SasuNaru- Yume cz.2
- Naruto… Ja… Ja chyba cię kocham…- odrzekł Sasuke.
Blondyn zamarł. Czyżby się przesłyszał. Słowa, które tak dawno chciał usłyszeć właśnie wydobyły się z ust jego ukochanego. “Ten Drań mnie kocha?” pytał się w myślach. Jego policzki oblały się rumieńcem, a ciało zaczęło drżeć. Patrzyli sobie w oczy.
- M- Możesz powtórzyć?- spytał nieśmiało Uzumaki.
- Ja… chyba cię kocham Młotku.- odpowiedział Uchiha wpatrując się w błękitne oczy ukochanego. Ponownie nastała cisza. Dopiero po piętnastu minutach przerwało ją pukanie do drzwi. Blondyn wstał i poszedł otworzyć drzwi.
- Hej Naruto. Przyszłam sprawdzić co z Sasuke.- powiedziała Sakura.
- A co ma być?- zapytał oschle czarnooki. “Cholera! Że też musiała tutaj przyleźć właśnie teraz!” wściekał się w myślach młody Uchiha.
- Naruto. Czy coś się stało? Wyglądacie jakbyście się ostro pokłócili.- dopytawała się zmartwiona Haruno.
- Nie twój interes.- warknął Sasuke powoli tracąc panowanie nad sobą. “ Czy ona zawsze musi wszystko wiedzieć?! Nie jej interes o czym rozmawiam z Naruto. Jak się zaraz nie zamknie to przysięgam, że jej przywalę.” myślał.
“Gdyby spojrzeniem można byłoby zabijać to dziewczyna już dawno byłaby martwa”- stwierdził w myślach niebieskooki.
- Dobra. Czas wziąć się za robotę.- powiedziała różowo włosa po chwili milczenia.- Zrobię tylko kilka badań i jesteś wolny Sasuke- powiedziała przesłodzonym piskliwym głosikiem. Zresztą jak zwykle gdy rozmawiała z czarnookim.- Zdejmij koszulkę. Uchiha chcąc nie chcąc musiał rozebrać się od pasa w górę. Zdjął koszulkę ukazując swój umięśniony brzuch. Był bardzo dobrze zbudowany. Treningi z Orochimaru zrobiły swoje. Naruto nie mógł oderwać od niego oczu. Wpatrywał się w nastolatka z fascynacją. Ciemnowłosy młodzieniec w głębi duszy wolałby żeby tylko niebieskooki go obserwował i dotykał. Wcale nie chciał by Sakura go badała. Pół godziny później Haruna skończyła badania.
- No Sasuke. Wygląda na to, że już wszystko w porządku.- odezwała się. ”Wreszcie święty spokój.” pomyślał Uchiha. Ubrał się i usiadł na krześle.
- Jeśli to wszystko to ja już pójdę do pokoju.- powiedział.
- Dobrze. Jeszcze dzisiaj odpoczywaj, a jutro możesz wrócić do swoich codziennych zajęć. Oczywiście bez Orochimaru.- powiedziała Haruno.
- Dzięki Sakurciu.- powiedział blondyn.
- No to ja już pójdę. Tsunade na mnie czeka. Ponoć ma do mnie ważną sprawę. Do zobaczenia chłopcy.- powiedziała piskliwym głosikiem i wyszła. Naruto spojrzał na zegarek. Była już 13:00.
- No dobra. Sasuke. Ty idź się połóż i odpocznij, a ja skoczę na małe zakupy. Później wezmę się za robienie obiadu.- powiedział i posłał czarnookiemu swój najpiękniejszy uśmiech.
- Niech będzie.- mruknął nastolatek.- Tylko wracaj szybko.
- Dobrze.- odparł niebieskooki i wyszedł z mieszkania zostawiając Sasuke samego. Uchicha westchnął i rozejrzał się po mieszkaniu.
- Może wezmę szybki prysznic i ogarnę ten bałagan.- powiedział do siebie.
Wziął ręcznik z szafki w swoim pokoju i poszedł do łazienki. Siedział tam dość długo zbierając myśli. Musiał sobie wszystko przemyśleć. Tak bardzo zranił Naruto, a ten mimo wszystko go szukał do skutku. A teraz jeszcze wyznał Uzumakiemu miłość.
- I co ja mam zrobić?- pytał sam siebie 17-latek.
wtorek, 18 grudnia 2012
poniedziałek, 17 grudnia 2012
SasuNaru- Yume cz.1
SasuNaru-Yume cz.1
Sasuke jak zwykle obudził się w kryjówce Orochimaru. Rutyna już dawno wkradła się do jego życia. Codziennie robił to samo. Pobudka o 6:00 rano, śniadanie, trening, obiad, trening, kolacja, szybki prysznic i sen. Każdego dnia to samo. Jednak tym razem było inaczej.
- Sasuke co z tobą?!- krzyknął Orochimaru. - Jak dalej będziesz się bić jak baba to zapomnij o pomszczeniu klanu!
Ciemnowłosy chłopak próbował skupić się na walce, ale nie mógł odpędzić od siebie myśli o nim…
“Czemu teraz? Dlaczego znowu o nim myślę? Czyż nie zerwałem więzi? Czemu nie mogę o nim zapomnieć?” Myśli coraz bardziej kłębiły się w głowie 17-latka. Nagle młody Uchiha upadł na ziemię.
- Sasuke?! Wszystko w porządku?!- krzyczał Orochimaru. Jednak młodzieniec go nie słuchał. Pogrążony w myślach podniósł się z zimnych kafelków i ruszył do swojego pokoju. Wszedł do sypialni, zamknął drzwi na klucz i położył się na twardym łóżku.
-Kurwa!!!- krzyknął. Przypomniał sobie jego słowa: “ Czy ktoś kto nie potrafi ocalić swojego przyjaciela może zostać Hokage?” Jego czarne oczy zaczęły się szklić.- Dlaczego zawsze sprawiasz tyle problemów Młotku?
Nastolatek przypomniał sobie swój pierwszy pocałunek. Pierwszą osobą, z którą się pocałował był blond włosy chłopak z klasy Uchihy. “Chciałbym znów poczuć smak jego delikatnych ust”- pomyślał. Jednak skarcił się zaraz “Przecież on i ja jesteśmy chłopakami. Nie możemy być parą. Z resztą o czym ja myślę?!”
Czarnooki zamknął oczy. Gdy je ponownie otworzył nie był już w chłodnym pomieszczeniu, ale w jasnym pokoju z otwartymi oknami przez, które wdzierały się promienie słońca. Leżał teraz w ciepłym łóżku przykryty kołdrą pod samą szyję. Sasuke wyczuł w powietrzu unoszący się zapach smażonych parówek. Wygramolił się z łóżka i wyszedł z pokoju. Zszedł po schodach do kuchni. Zobaczył gotującego blondyna.
- Hej Draniu. Widzę, że się już obudziłeś.- powitał go niebieskooki.
- Jak widać. - mruknął Sasuke.- Co ja tu robię?
- Namierzyliśmy kryjówkę Orochimaru. Jego ciało powoli zaczęło go odrzucać więc był osłabiony. Jednak to nie znaczy, że nie był potężny. Jakimś cudem udało nam się Cię odbić.- Opowiadał blondyn. - Sakura powiedziała, że przyjdzie tutaj po południu by sprawdzić stan twojego zdrowia.
- Aha. -odparł młody Uchiha. Usiadł przy stole i czekał aż chłopak poda śniadanie.
- Smacznego Sasuke. - powiedział 17-latek do czarnookiego.
- Taa. Wzajemnie.
Przez jakiś czas jedli w grobowej ciszy. Sasuke przyglądał się blondynowi. Za każdym razem gdy ich oczy się napotkały Uchiha miał wrażenie, że jego serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Odłożył sztućce i podniósł się gwałtownie z krzesła.
- Sasuke? Czy wszystko w…- nie skończył ponieważ czarnooki przylgnął do jego ust.
- Zamknij się Młocie- powiedział nastolatek. Blondyn odepchnął ciemnowłosego. Na jego twarzy malowała się wściekłość.
- Co ty do cholery wyprawiasz Draniu?!- wydarł się.
- Naruto… Ja… Ja chyba cię kocham…- odrzekł Sasuke.
Sasuke jak zwykle obudził się w kryjówce Orochimaru. Rutyna już dawno wkradła się do jego życia. Codziennie robił to samo. Pobudka o 6:00 rano, śniadanie, trening, obiad, trening, kolacja, szybki prysznic i sen. Każdego dnia to samo. Jednak tym razem było inaczej.
- Sasuke co z tobą?!- krzyknął Orochimaru. - Jak dalej będziesz się bić jak baba to zapomnij o pomszczeniu klanu!
Ciemnowłosy chłopak próbował skupić się na walce, ale nie mógł odpędzić od siebie myśli o nim…
“Czemu teraz? Dlaczego znowu o nim myślę? Czyż nie zerwałem więzi? Czemu nie mogę o nim zapomnieć?” Myśli coraz bardziej kłębiły się w głowie 17-latka. Nagle młody Uchiha upadł na ziemię.
- Sasuke?! Wszystko w porządku?!- krzyczał Orochimaru. Jednak młodzieniec go nie słuchał. Pogrążony w myślach podniósł się z zimnych kafelków i ruszył do swojego pokoju. Wszedł do sypialni, zamknął drzwi na klucz i położył się na twardym łóżku.
-Kurwa!!!- krzyknął. Przypomniał sobie jego słowa: “ Czy ktoś kto nie potrafi ocalić swojego przyjaciela może zostać Hokage?” Jego czarne oczy zaczęły się szklić.- Dlaczego zawsze sprawiasz tyle problemów Młotku?
Nastolatek przypomniał sobie swój pierwszy pocałunek. Pierwszą osobą, z którą się pocałował był blond włosy chłopak z klasy Uchihy. “Chciałbym znów poczuć smak jego delikatnych ust”- pomyślał. Jednak skarcił się zaraz “Przecież on i ja jesteśmy chłopakami. Nie możemy być parą. Z resztą o czym ja myślę?!”
Czarnooki zamknął oczy. Gdy je ponownie otworzył nie był już w chłodnym pomieszczeniu, ale w jasnym pokoju z otwartymi oknami przez, które wdzierały się promienie słońca. Leżał teraz w ciepłym łóżku przykryty kołdrą pod samą szyję. Sasuke wyczuł w powietrzu unoszący się zapach smażonych parówek. Wygramolił się z łóżka i wyszedł z pokoju. Zszedł po schodach do kuchni. Zobaczył gotującego blondyna.
- Hej Draniu. Widzę, że się już obudziłeś.- powitał go niebieskooki.
- Jak widać. - mruknął Sasuke.- Co ja tu robię?
- Namierzyliśmy kryjówkę Orochimaru. Jego ciało powoli zaczęło go odrzucać więc był osłabiony. Jednak to nie znaczy, że nie był potężny. Jakimś cudem udało nam się Cię odbić.- Opowiadał blondyn. - Sakura powiedziała, że przyjdzie tutaj po południu by sprawdzić stan twojego zdrowia.
- Aha. -odparł młody Uchiha. Usiadł przy stole i czekał aż chłopak poda śniadanie.
- Smacznego Sasuke. - powiedział 17-latek do czarnookiego.
- Taa. Wzajemnie.
Przez jakiś czas jedli w grobowej ciszy. Sasuke przyglądał się blondynowi. Za każdym razem gdy ich oczy się napotkały Uchiha miał wrażenie, że jego serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Odłożył sztućce i podniósł się gwałtownie z krzesła.
- Sasuke? Czy wszystko w…- nie skończył ponieważ czarnooki przylgnął do jego ust.
- Zamknij się Młocie- powiedział nastolatek. Blondyn odepchnął ciemnowłosego. Na jego twarzy malowała się wściekłość.
- Co ty do cholery wyprawiasz Draniu?!- wydarł się.
- Naruto… Ja… Ja chyba cię kocham…- odrzekł Sasuke.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)