wtorek, 18 grudnia 2012

SasuNaru- Yume cz.2

SasuNaru- Yume cz.2

- Naruto… Ja… Ja chyba cię kocham…- odrzekł Sasuke.
Blondyn zamarł. Czyżby się przesłyszał. Słowa, które tak dawno chciał usłyszeć właśnie wydobyły się z ust jego ukochanego. “Ten Drań mnie kocha?” pytał się w myślach. Jego policzki oblały się rumieńcem, a ciało zaczęło drżeć. Patrzyli sobie w oczy.
- M- Możesz powtórzyć?- spytał nieśmiało Uzumaki.
- Ja… chyba cię kocham Młotku.- odpowiedział Uchiha wpatrując się w błękitne oczy ukochanego. Ponownie nastała cisza. Dopiero po piętnastu minutach przerwało ją pukanie do drzwi. Blondyn wstał i poszedł otworzyć drzwi.
- Hej Naruto. Przyszłam sprawdzić co z Sasuke.- powiedziała Sakura.
- A co ma być?- zapytał oschle czarnooki. “Cholera! Że też musiała tutaj przyleźć właśnie teraz!” wściekał się w myślach młody Uchiha.
- Naruto. Czy coś się stało? Wyglądacie jakbyście się ostro pokłócili.- dopytawała się zmartwiona Haruno.
- Nie twój interes.- warknął Sasuke powoli tracąc panowanie nad sobą. “ Czy ona zawsze musi wszystko wiedzieć?! Nie jej interes o czym rozmawiam z Naruto. Jak się zaraz nie zamknie to przysięgam, że jej przywalę.” myślał.
“Gdyby spojrzeniem można byłoby zabijać to dziewczyna już dawno byłaby martwa”- stwierdził w myślach niebieskooki.
- Dobra. Czas wziąć się za robotę.- powiedziała różowo włosa po chwili milczenia.- Zrobię tylko kilka badań i jesteś wolny Sasuke- powiedziała przesłodzonym piskliwym głosikiem. Zresztą jak zwykle gdy rozmawiała z czarnookim.- Zdejmij koszulkę. Uchiha chcąc nie chcąc musiał rozebrać się od pasa w górę. Zdjął koszulkę ukazując swój umięśniony brzuch. Był bardzo dobrze zbudowany. Treningi z Orochimaru zrobiły swoje. Naruto nie mógł oderwać od niego oczu. Wpatrywał się w nastolatka z fascynacją. Ciemnowłosy młodzieniec w głębi duszy wolałby żeby tylko niebieskooki go obserwował i dotykał. Wcale nie chciał by Sakura go badała. Pół godziny później Haruna skończyła badania.
- No Sasuke. Wygląda na to, że już wszystko w porządku.- odezwała się. ”Wreszcie święty spokój.” pomyślał Uchiha. Ubrał się i usiadł na krześle.
- Jeśli to wszystko to ja już pójdę do pokoju.- powiedział.
- Dobrze. Jeszcze dzisiaj odpoczywaj, a jutro możesz wrócić do swoich codziennych zajęć. Oczywiście bez Orochimaru.- powiedziała Haruno.
- Dzięki Sakurciu.- powiedział blondyn.
- No to ja już pójdę. Tsunade na mnie czeka. Ponoć ma do mnie ważną sprawę. Do zobaczenia chłopcy.- powiedziała piskliwym głosikiem i wyszła. Naruto spojrzał na zegarek. Była już 13:00.
- No dobra. Sasuke. Ty idź się połóż i odpocznij, a ja skoczę na małe zakupy. Później wezmę się za robienie obiadu.- powiedział i posłał czarnookiemu swój najpiękniejszy uśmiech.
- Niech będzie.- mruknął nastolatek.- Tylko wracaj szybko.
- Dobrze.- odparł niebieskooki i wyszedł z mieszkania zostawiając Sasuke samego. Uchicha westchnął i rozejrzał się po mieszkaniu.
- Może wezmę szybki prysznic i ogarnę ten bałagan.- powiedział do siebie.
Wziął ręcznik z szafki w swoim pokoju i poszedł do łazienki. Siedział tam dość długo zbierając myśli. Musiał sobie wszystko przemyśleć. Tak bardzo zranił Naruto, a ten mimo wszystko go szukał do skutku. A teraz jeszcze wyznał Uzumakiemu miłość.
- I co ja mam zrobić?- pytał sam siebie 17-latek.

2 komentarze: