poniedziałek, 17 grudnia 2012

SasuNaru- Yume cz.1

SasuNaru-Yume cz.1

    Sasuke jak zwykle obudził się w kryjówce Orochimaru.  Rutyna już dawno wkradła się do jego życia. Codziennie robił to samo. Pobudka o 6:00 rano, śniadanie, trening, obiad, trening, kolacja, szybki prysznic i sen. Każdego dnia to samo. Jednak tym razem było inaczej.
- Sasuke co z tobą?!- krzyknął Orochimaru. - Jak dalej będziesz się bić jak baba to zapomnij o pomszczeniu klanu!
Ciemnowłosy chłopak próbował skupić się na walce, ale nie mógł odpędzić od siebie myśli o nim…
“Czemu teraz? Dlaczego znowu o nim myślę? Czyż nie zerwałem więzi? Czemu nie mogę o nim zapomnieć?” Myśli coraz bardziej kłębiły się w głowie 17-latka. Nagle młody Uchiha upadł na ziemię.
- Sasuke?! Wszystko w porządku?!- krzyczał Orochimaru. Jednak młodzieniec go nie słuchał. Pogrążony w myślach podniósł się z zimnych kafelków i ruszył do swojego pokoju. Wszedł do sypialni, zamknął drzwi na klucz i położył się na twardym łóżku.
-Kurwa!!!- krzyknął. Przypomniał sobie jego słowa: “ Czy ktoś kto nie potrafi ocalić swojego przyjaciela może zostać Hokage?” Jego czarne oczy zaczęły się szklić.- Dlaczego zawsze sprawiasz tyle problemów Młotku?
Nastolatek przypomniał sobie swój pierwszy pocałunek. Pierwszą osobą, z którą się pocałował był blond włosy chłopak z klasy Uchihy. “Chciałbym znów poczuć smak jego delikatnych ust”- pomyślał. Jednak skarcił się zaraz “Przecież on i ja jesteśmy chłopakami. Nie możemy być parą. Z resztą o czym ja myślę?!”
Czarnooki zamknął oczy. Gdy je ponownie otworzył nie był już w chłodnym pomieszczeniu, ale w jasnym pokoju z otwartymi oknami przez, które wdzierały się promienie słońca. Leżał teraz w ciepłym łóżku przykryty kołdrą  pod samą szyję. Sasuke wyczuł w powietrzu unoszący się zapach smażonych parówek. Wygramolił się z łóżka i wyszedł z pokoju. Zszedł po schodach do kuchni. Zobaczył gotującego blondyna.
- Hej Draniu. Widzę, że się już obudziłeś.- powitał go niebieskooki.
- Jak widać. - mruknął Sasuke.- Co ja tu robię?
- Namierzyliśmy kryjówkę Orochimaru. Jego ciało powoli zaczęło go odrzucać więc był osłabiony.  Jednak to nie znaczy, że nie był potężny. Jakimś cudem udało nam się Cię odbić.- Opowiadał blondyn. - Sakura powiedziała, że przyjdzie tutaj po południu by sprawdzić stan twojego zdrowia.
- Aha. -odparł młody Uchiha. Usiadł przy stole i czekał aż chłopak poda śniadanie.
- Smacznego Sasuke. - powiedział 17-latek do czarnookiego.
- Taa. Wzajemnie.
Przez jakiś czas jedli w grobowej ciszy. Sasuke przyglądał się blondynowi. Za każdym razem gdy ich oczy się napotkały Uchiha miał wrażenie, że jego serce zaraz wyskoczy mu z piersi. Odłożył sztućce i podniósł się gwałtownie z krzesła.
- Sasuke? Czy wszystko w…- nie skończył ponieważ czarnooki przylgnął do jego ust.
- Zamknij się Młocie- powiedział nastolatek. Blondyn odepchnął ciemnowłosego. Na jego twarzy malowała się wściekłość.
- Co ty do cholery wyprawiasz Draniu?!- wydarł się.
- Naruto… Ja… Ja chyba cię kocham…- odrzekł Sasuke.

2 komentarze:

  1. Hahah c;
    zapach smażonych parówek *-*
    Pisz więcej! *u*

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za przeskok? Kryjówka i znikąd już dom w Konoha? Jak dla mnie to.to zniszyło wszystko w tym rozdziale. Krótki i w ogóle, ale to nic.

    OdpowiedzUsuń